Wycieczka do Obserwatorium

Szkolna wycieczka do Obserwatorium Astronomicznego w Grudziądzu

Pamiętam, że jechały także inne klasy, a z nauczycieli geografowie: dyr. Kujawski Zbigniew oraz niezamężna Tobolska Felicja. Przyznaję, że nic a nic nie pamiętam ze zwiedzania obserwatorium, ale doskonale zapamiętałem jedną sytuację.

Schodzimy wszyscy z Góry Zamkowej, gdzie oglądaliśmy ruiny pokrzyżackiego zamku i podziwialiśmy wspaniały widok na Wisłę. Było stromo i ślisko (zdaje sie, że było to zimową porą). Męska część naszej klasy zamyka pochód (Wojtas, Karaś, Edi, Pitka, Maciej i ja). Przed nami z gracją podążała Fela i w pewnym momencie wpadła w poślizg, który kosztował ją feralny upadek, którego opis przedstawiam poniżej:

Nagle wrzask z przodu jakies 10 metrów przede mną. Patrzę: Fela w powietrzu, nogi obie równolegle wystrzeliły w górę (pamietam te czarne kozaki :-)) i jak trzasnęła dupskiem o ziemię to cała góra się zatrzęsła!!! Jak wszyscy pamiętają nasza profesora od geografii swoją słuszną wagę miała. Wszystko trwało ułamki sekund. W pierwszej chwili pomyślałem, aby pomóc jej wstać, ale stałem za bardzo z tyłu. Najbliżej Feli znajdował się Wojtas, który jednak nie zreflektował się w porę. Może próbował ukryć śmiech – tak jak my wszyscy zresztą – bo sytuacja była bardzo zabawna, więc okoliczności zmusiły nas, aby najpierw powstrzymać spazmy śmiechu, a potem ruszyć z pomocna dłonią. Okazało sie jednak, ze nie ma potrzeby. Fela – niczym baletnica – wstała zgrabnie sama, otrzepała sie i rzekła: "Widzicie, widzicie, widzicie!!!!" Spojrzalem w 4 strony świata, ale nie dostrzegłem niczego interesującego poza pyłem, który opadał powoli po tej klasycznej "bombie" Feli.

(Rad)

Wyszukiwanie

© 2008 All rights reserved.